Tuesday, December 15, 2009

Dziewiczy lot Dreamlinera o 19 czasu polskiego


Czeka nań LOT i inne linie lotnicze, które łącznie w ciągu ostatnich 5 lat zamówiły 840 samolotów Boeing 787 i do tej pory w locie mogłyby go oglądać jedynie na prasowych wizualizacjach i materiałach reklamowych. Tak czy siak pierwsza dostawa (dla japońskich linii ANA) zaplanowana jest na początek 2010. To prawie dwuletnia obsuwa... Eksperci twierdzą jednak, że premierowa dostawa się i tak opóźni, bo testy w powietrzu mogą zająć około roku.

Samolot wystartuje we wtorek z firmowego lotniska Boeinga w Seattle i będzie krążył 4 godzinki nad stanem Waszyngton.

Czekamy na Dreamlinera w barwach LOTowskich. Będzie motywacja, żeby się nowym samolotem przelecieć do Stanów...

Zdjęcie pochodzi z serwisu Boeinga.

Rokita ścigany

Nie wiedziałem, że Jan Rokita nawet nie odwołał się od decyzji o tej grzywnie. To co on chce osiągnąć? Myślałem, że dla zasady będzie walczył w sądzie, ale jeśli się nawet nie odwołał w pierwszej kolejności? Ma przechlapane. Przecież po 9/11 przepisy na pokładach samolotów stały się tak rygorystyczne, że wystarczy krzywo popatrzeć na stewardessę, by paść twarzą do podłogi. No może trochę przesadziłem.

Panu Janowi radze latać LOTem, tam istnieje szansa, że jako celebrytę potraktują go inaczej. W Niemczech był po prostu jednym z wielu natrętnych i awanturujących się pasażerów. Podobno o ile nie pojedzie do Niemiec, nic mu nie grozi. To w końcu ranga przestępstwa nie taka... Ale kto wie, czy jeśli nie pojedzie na narty do Szwajcarii, nie obudzi się pewnego dnia z kajdankami.

Friday, December 11, 2009

Panie Janie, zapłać pan

Panie Janie, nie kompromituj się Pan i zapłać Pan te 3 tys. euro. W lutym doszło do awantury w Monachium, kiedy to Pan Jan z małżonką został wyprowadzony z samolotu Lufthansy. Podobno poszło o jakiś płaszcz, który obsługa pokładu przełożyła w inne miejsce, co miało doprowadzić byłego posła do furii, a cała sprawa skończyła się wyprowadzeniem w kajdankach i lekkim opóźnieniem startu. Może zapomniał, że już nie ma immunitetu...?

Ale jak to krakowski centuś, pan Rokita się nie ugnie i nie zapłaci grzywny. Mimo że na rozwiązaniu umowy z "Dziennikiem", dla którego pisał felietony, zarobił krocie. Miesięczne honorarium wynosiło (nieoficjalnie 30 tys. zł, a po rozwiązaniu umowy Axel Springer ma mu płacić pensję jeszcze przez 18 miesięcy. Ale rozumiem że dla zasady będzie ciągnął sprawę do końca. Choć to wciąż awanturnictwo... Według mnie brakuje mu po prostu szumu wokół swojej osoby, taka próżniacza postawa...

Nie boję się niemieckiego więzienia

Jak to się wszystko zaczęło:
http://www.newsweek.pl/artykuly/sekcje/polska/jan-rokita-w-kajdankach-opuscil-samolot,36430,1

"Lufa" zaliczyła moje mile

Nie trwało to długo i po małej interwencji (czyli dopuszczalnej przez Miles & More prośby o naliczenie brakujących mil) doliczono mi brakujące mile. Co prawda ma ich teraz raptem 5 tysięcy kilka, a więc musiałbym uzbierać (dolatać) jeszcze drugie tyle na cokolwiek....

Gdzie te czasy, kiedy wystarczyło przelecieć tam i z powrotem przez Atlantyk, żeby dostać od nich sympatyczny zestaw zastawy do espresso... Gdzieś tam czeka na użycie :)

Sunday, December 6, 2009

Martynka wykrakała

Moja koleżanka z pracy wybierała się na weekend do Londynu na jakąś sztukę, odwiedziny u koleżanki i zakupy. A że wylatywała w sobotę z Gdańska już w piątek biadoliła, że tam mgła i ma nadzieję, że wyleci bez problemu...

W sobotę rano dostaję smsa o treści:

No i dupa. Mgla w GDA. Samolot do Poznania przekierowali i w autokary nas wcisneli. Nici z szopingu dzis. Żądam wpisu na twoim blogu o samolotach!

Proszę bardzo...

A dzieje się tak m.in. dlatego, że oczywiście siły natury nam nie sprzyjają, ale też dlatego, że polskie lotniska nie mają systemów naprowadzających samoloty do lądowania we mgle. Z polskich lotnisk ma je jedynie Okęcie, ale jak przeczytałem w ostatnim Newsweeku, ten też działa jak chce. Mimo że utrudnienia związane z mgłą wpływają na podróż co najmniej kilkudziesięciu tysięcy pasażerów, dla władz polskich lotnisk to i tak ułamek wszystkich pasażerów, a zatem inwestycja dla nich nieopłacalna.

Jeszcze dla dodatkowej informacji - wylatywała WizzAirem, wraca już bezpośrednio do Warszawy Ryanairem. Pytanie do Martynki jest takie, czy rzeczywiście nie mogła wylecieć z Gdańska, czy może samolot, który miał ją zabrać, nie mógł wylądować w Gdańsku i skierowali go do Poznania, a za nim czekających na maszynę pasażerów znad morza.

Friday, December 4, 2009

LOT czy Lot?

Ze względów dla mnie zupełnie niezrozumiałych i ku mojej rozpaczy szef gazety, w której pracuję, postanowił, że od dzisiaj będziemy pisali Lot (z małymi literami) a nie LOT. Tak ni stąd ni zowąd. Może różnica niewielka, ale jednak dla mnie istotna.

Bo niby, że w Rzepie zobaczył Lot, na co ja mogłem mu pokazać przykłady co najmniej 10 tekstów w tej samej Rzepie z LOT-em pisanym właśnie tak. Ale szef jest szefem...

Wednesday, December 2, 2009

Airbus przepowiada rozwój rynku lotniczego w Polsce

Dziś na konferencji w Westin szefostwo i analitycy Airbusa opowiadali, że w ciągu 20 następnych lat liczba samolotów obsługujących polski rynek lotniczy zwiększy się trzykrotnie z 67 obecnie do 198 w 2028 roku. Pomogą rozwój gospodarczy Polski, rosnące liczba podróżujących samolotami Polaków i oczywiście Euro 2012, które spowoduje, że lotniczy ruch turystyczny do Polski szczególnie wzrośnie w okresie mistrzostw, ale też utrzyma się także po ich zakończeniu.

Według wyliczeń Airbusa, Polska należy do tych krajów, w których nawet niewielki wzrost PKB przekłada się na duży wzrost w podróżach lotniczych na głowę.

Dowiedziałem się także, jak dużo Airbusa powstaje w Polsce:

PZL Świdnik dostarcza komponenty do drzwi pasażerskich i tylnych drzwi ładunkowych, mechanizmy zamka drzwi pasażerskich i elementy owiewki brzucha dla A320, a także kompozytowe elementy przeciwpożarowe oraz komponenty do drzwi pasażerskich i tylnych drzwi ładunkowych dla A330 i A340. EADS PZL Okęcie dostarcza elementy konstrukcji dolnego pokładu oraz ramy do drzwi ładunkowych dla A320. Krakowska firma EC Engineering prowadzi prace projektowe i komputerowe nad rozwojem modeli przestrzennych dla komponentów systemów hydraulicznych dla A350 XWB.

Dla największego z airbusów - A380- Goodrich z Krosna produkuje części podwozia, natomiast gdańska Stocznia remontowa zbudowała pływającą stację transferową, która jest podstawą dla całego programu transportowego A380.

Przy okazji EADS PZL ŚWidnik produkuje zewnętrzne skrzydła, drzwi pilota i spadochronowe, rampy i zespoły przewodów elektrycznych dla transportowych samolotów wojskowych Airbusa.

Natomiast przedstawiciele Airbusa nie chcieli dziś pociągnąć tematu ewentualnych zamówień dla LOT-u. Kilka tygodni temu prezes LOT (trochę zdenerwowany pewnie kolejnymi opóźnieniami w dostawie 787 od Boeinga) powiedział, że nie wyklucza zmiany dostawcy. Choć to akurat pewnie był element nacisku na Boeinga.

Moje zdjęcia z pokładu AIRBUSA A380