Ujawniono zapis nagrania z kabiny pilotów lotu nr 3054 linii TAM, który rozbił się przy lądowaniu na lotnisku w Sao Paulo i stanął w płomieniach.W katastrofie zginęły wszystkie osoby na pokładzie - 187 - oraz 12 osób na ziemi. Airbus A320 lądował 17 lipca w deszczu, przejechał pas, autostradę obok lotniska, po czym uderzył w skład z paliwem.
Z zapisu z kabiny - przeczytanego przed komisją brazylijskiego kongresu badającą okoliczności wypadku - wynika, że piloci po dotknięciu pasa nie byli w stanie uruchomić tzw. spoilerów, aerodynamicznych hamulców na skrzydłach samolotu.
Kapitan rejsu Henrique Stephanini Di Sacco (53 lata): "Tylko jeden reverser. Spoiler nic"
(reverser to ...
Co-pilot Kleyber Lima (54 lata): "Popatrz! Zwolnij, zwolnij!"
Di Sacco: "Nie mogę. Nie mogę. O Boże! O Boże!"
Lima: "Dalej, dalej, skręcaj, skręcaj!"
Nagranie kończy się krzykami, przerwanym głosem kobiety i wybuchem.Według brazylijsskiego dziennika "Folha de S. Paulo" jedna z przepustnic - dźwignia odcinająca dopływ paliwa do silnika - była w złej pozycji w momencie, kiedy maszyna dotknęła ziemi. Dlatego zamiast hamować, samolot nabierał prędkości.
Przewodniczący komisji Marco Maia uważa, że wszystko wskazuje na to, że do wypadku doszło wskutek awarii mechanicznej, a nie czynnika ludzkiego. Ekspert komisji Elias Gedeon stwierdził, że jeszcze za wcześnie na potwierdzenie, czy pilot ustawił przepustnicę w złej pozycji. "Są pewne wskazówki, że mogło do tego dojść, ale nie móżemy powiedzieć na 100 proc., że to była przyczyna" - zastrzega.
TAM odmawia komentarza do czasu zakończenia śledztwa. Sprawy nie chciała też skomentować na razie rzeczniczka firmy Airbus.
Jak podał CNN opierając się na informacjach AP, linia lotnicza potwierdziła, że jeden z thrust reversers w samolocie - urządzenie zmieniające ciąg w silniku i wspomagające hamowanie - został wyłączony przed wypadkiem, ale przepisy zezwalają na latanie z jednym tylko sprawnym reverserem. Tyle że hamowanie może być z taką usterką utrudnione.
Zdjęcia z lądowania 3054 tuż przed wypadkiem pokazują, że samolot poruszał się po pasie 3 razy szybciej niż inne maszyny. Tuż przed lądowaniem pilot prosił o określenie warunków na pasie. Wieża określiła je jako "mokro i ślisko".
Krótko po katastrofie mówiono o tym, że zbyt krótki pas na lotnisku w Sao Paulo mógł przyczynić się do katastrofy. Na feralnym pasie lotniska Congonhas trwały prace związane z nacięciami w powierzchni, które umożliwiały odprowadzanie wody deszczowej. Prac nie dokończono, kiedy doszło do wypadku.
Read this article in EnglishRead the first report on the crash by clicking "tam" label below.
Pierwszy tekst o katastrofie dostępny po kliknięciu linku "tam" poniżej tego tekstu.